(W związku z falą nieprawdziwych informacji i komentarzy na temat petycji Krakowskiego Stowarzyszenia Obrony Zwierząt (KSOZ) ws. zakazu sprzedaży fajerwerków i ryb na miejskich targowiskach, jaką p. Jakub Kosek zalewa w ostatnich godzinach różne media, w tym także naszą stronę, publikujemy list otwarty do wyżej wymienionego).

➡️Szanowny Panie Przewodniczący., jeśli uważa Pan „nawet nie za bzdurę, a kłamstwo” swoje własne jednozdaniowe pismo, które skierował Pan do nas 9.12.2024 r. i w którym poinformował Pan, że cyt. „przedłużam termin rozpatrzenia przesłanej przez Panią do Rady Miasta Krakowa petycji w sprawie regulaminu miejskich targowisk przez wprowadzenie zakazu sprzedaży wyrobów pirotechnicznych klasy F2 i F3 oraz żywych ryb do dnia 31 stycznia 2025 r.,” to oczywiście ma Pan do tego prawo. Tym bardziej, że nie jest to jedyne przekłamanie i manipulacja w Pana aktywności medialnej i internetowej w tej sprawie.
➡️Na wstępie, wprowadza Pan w błąd odbiorców, pisząc, że termin rozpatrzenia naszej petycji cyt. „wypada 9.12.2024 r.”. Petycja Krakowskiego Stowarzyszenia Obrony Zwierząt została wniesiona 9 września br. i zgodnie z art. 10 ust. 1 powinna być rozpatrzona, cyt. „bez zbędnej zwłoki”. Bez zbędnej zwłoki, czyli bezzwłocznie, a nie dopiero 9 grudnia. Co prawda, ustawa dopowiada, że powinno to być nie dłużej niż w terminie 3 miesięcy od jej złożenia, ale zapisy ustawowe są oczywiste – powinno to nastąpić jak najszybciej.
➡️W tej sytuacji, zaniepokojeni przedłużającą się zwłoką w rozpatrywaniu tej sprawy, w dniu 16 października br., zwróciliśmy się do Pana ze specjalnym pismem, w którym stwierdziliśmy m.in., że: „Wprowadzenie ww. zakazów na terenie całego kraju przewidziano m.in. w Obywatelskim Projekcie Nowelizacji Ustawy o Ochronie Zwierząt, pod którym podpisało się ponad pół miliona mieszkańców i który niedawno, również przy wsparciu naszego Stowarzyszenia, trafił do Sejmu. Jego losy nie są jednak do końca przesądzone, a prace legislacyjne potrwają zapewne kilka miesięcy. Dlatego zmiany te powinny wejść na stałe do regulaminów targowisk w Krakowie, a jednocześnie należy zadbać o to, aby zaczęły obowiązywać już przed nadchodzącym okresem świątecznym”.
➡️Niestety, nigdy nie odpowiedział Pan na to pismo i nadal udaje Pan, że nie dostrzega tych słów, chociaż przytoczyliśmy je ponownie w naszym czwartkowym oświadczeniu.
➡️Otóż nie tylko nie zadbał Pan o to, żeby zmiany zaczęły obowiązywać przed nadchodzącym okresem świątecznym, ale nie stworzył Pan nawet żadnych szans, aby tak się stało i to zarówno dla radnych, mieszkańców, jak i przede wszystkim zwierząt. Po pierwsze dlatego, że w ostatnich godzinach wyznaczył Pan termin rozpatrzenia petycji przez Radę na 18 grudnia (wierzymy na słowo, ponieważ w porządku obrad Rady, który zamieścił Pan i podpisał 9 grudnia nie ma takiego punktu), a więc uwaga: w samym środku świątecznej rzezi karpi na targowiskach i szczycie zakupów fajerwerków. A po drugie; dlatego, że jak Pan doskonale wie i to przemilcza; akty normatywne, zawierające przepisy powszechnie obowiązujące, ogłaszane w dziennikach urzędowych wchodzą w życie po upływie czternastu dni od dnia ich ogłoszenia, czyli uchwała Rady Miasta w tej sprawie może wejść w życie dopiero w 2025 r.
➡️Tak więc, można było podjąć w odpowiednim czasie stosowne kroki w tej sprawie, tak aby zgodnie z naszą petycją zakazać przed okresem świątecznym sprzedaży żywych ryb i fajerwerków na miejskich targowiskach, ale jako przewodniczący Rady Miasta wybrał Pan lekceważenie tego tematu i ignorancję.
➡️Co więcej, nasza petycja nie tylko nie została rozpatrzona bezzwłocznie, ale nie dotrzymano nawet ustawowego terminu 3 miesięcy. Co prawda, zgodnie z ustawą o petycjach, jest to dopuszczalne, ale tylko cyt.: „w przypadku wystąpienia okoliczności niezależnych od podmiotu rozpatrującego petycję”. Niestety, w swoim jednozdaniowym piśmie, w którym poinformował nas Pan o przesunięciu terminu rozpatrzenia petycji do 31 stycznia 2025 r. nie zawiadomił nas Pan, jakież to nadzwyczajne okoliczności nie pozwoliły Panu działać skutecznie, w ustawowym terminie, nie mówiąc już o tym, że bez zbędnej zwłoki. Pana insynuacje, że było inaczej, są oczywistą nieprawdą. W swoich ostatnich wypowiedziach, już po publikacji naszego czwartkowego oświadczenia, wskazuje Pan wprawdzie ogólnie na polityczne zawirowania, związane m.in. ze składem Komisji Skarg, Wniosków i Petycji, ale jak wynika z ogólnodostępnych źródeł, w bieżącej kadencji Rady Miasta zebrała się ona już 14 razy, a od 16 września aż 9 razy, podejmując wiążące decyzje także w sprawie skarg i petycji. Trudno więc uznać w świetle tych faktów, że zaistniały jakieś nadzwyczajne okoliczności, usprawiedliwiające bezczynność w sprawie naszej petycji.
➡️Wreszcie, co jest absolutnie zdumiewające, robi Pan wszystko, aby przemilczeć fakt, że Komisja nie tylko zwlekała z zajęciem się tą sprawą, ale na posiedzeniu w dniu 9 grudnia br., na które nas nie zaproszono, przegłosowała projekt uchwały Rady Miasta Krakowa, w którym rekomenduje tejże Radzie Miasta Krakowa, ni mniej ni więcej tylko odrzucenie naszej petycji. A wśród kuriozalnych argumentów, którymi się posłużono, jest m.in. to, że: „(…) sprzedaż żywych ryb jest możliwa pod warunkiem zapewnienia im odpowiedniej ilości wody. Jeśli taki warunek zostanie spełniony nie ma prawnych przesłanek wprowadzenia zakazu handlu żywymi rybami.”, przy czym powołano się także na głos „hodowców i sprzedawcy ryb”. W związku z tym przypominamy, że zgodnie ze wspomnianym już Obywatelskim Projektem Nowelizacji Ustawy o Ochronie Zwierząt, sprzedaż żywych ryb jest traktowana jako znęcanie się nad zwierzętami, a zakazy ich sprzedaży wprowadzono już od kilku lat nie tylko w największych sieciach handlowych, ale także na targowiskach miejskich Poznania, Wrocławia czy Łodzi.
➡️Przy okazji przypominamy, że zgodnie z art 19 ust. 2 ustawy o samorządzie gminnym, zadaniem przewodniczącego Rady jest m.in. organizowanie pracy Rady, ponieważ zdaje się, że to też wzbudza Pana wątpliwości.
➡️I na koniec kartka z niedawnej historii. Krakowskie Stowarzyszenie Obrony Zwierząt już raz, w poprzedniej kadencji wystąpiło z petycją w sprawie zakazu żywych ryb na miejskich targowiskach. Niestety, petycja ta została odrzucona większością głosów, a jednym z radnych, który zagłosował przeciwko zakazowi był radny Jakub Kosek (druk 3166 – VIII kadencja RMK). Oczywiście jest rzeczą ludzką błądzić, ale czymś znacznie gorszym, a nawet nagannym jest trwanie w błędzie, zwłaszcza, gdy krzywdzi się przy tym niewinne zwierzęta.

Agnieszka Wypych
Prezes Krakowskiego Stowarzyszenia Obrony Zwierząt