Krakowskie Stowarzyszenie Obrony Zwierząt apeluje o niewyrzucanie na trawnikach i innych miejscach łatwo dostępnych dla zwierząt resztek jedzenia, a do zarządców i administratorów nieruchomości zwracamy się o podjęcie działań, które będą zapobiegać tej pladze.
Zabieramy głos w tej sprawie, ponieważ proceder wyrzucania na trawniki starego jedzenia wydaje się nie mieć końca, a w okresie świątecznym nasila się jeszcze bardziej. Wiedzą o tym doskonale opiekunowie psów, które podczas spacerów natrafiają np. na ostre jak igły kości z kurczaka czy inne podobne „specjały”, które zagrażają ich zdrowiu i życiu. O ile jednak domowi pupile mogą liczyć w razie potrzeby na pomoc weterynaryjną, to los kotów wolno żyjących czy dzikich zwierząt, które natkną się na nieodpowiednie lub dawno już zepsute jedzenie może być tragiczny. Chorego lisa, jeża lub kruka nikt nie zaprowadzi bowiem do weterynarza i nierzadko takie zwierzę czeka już tylko śmierć w męczarniach.
Zdajemy sobie sprawę, że wyrzucanie jedzenia w przestrzeni publicznej wynika zazwyczaj nie ze złej woli, ale z niewiedzy, że takie zachowanie nie tylko nikomu nie pomaga, ale wprost przeciwnie – jest złem. Dlatego tak ważna jest rzetelna informacja i edukacja, także odnośnie nadal silnego i jakże błędnego przekonania, że jedzenia, a szczególnie chleba, nie można wyrzucać na śmietnik.
Warto również przypomnieć, że wyrzucanie resztek w miejscach do tego nieprzeznaczonych jest niczym innym niż zaśmiecaniem przestrzeni publicznej, a art. 145. Kodeksu wykroczeń stanowi: „Kto zanieczyszcza lub zaśmieca (…) miejsca dostępne dla publiczności, a w szczególności drogę, ulicę, plac, ogród, trawnik lub zieleniec, podlega karze grzywny do 500 złotych albo karze nagany.”
Agnieszka Wypych
Prezes Krakowskiego Stowarzyszenia Obrony Zwierząt