Krakowska prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie niedopełnienia obowiązków i działanie na szkodę interesu publicznego przez urzędników Urzędu Miasta Krakowa, a także znęcania się nad końmi dorożkarskimi poprzez zmuszanie ich do pracy nawet w największe upały, które zagrażają ich życiu i zdrowiu.
Jest to reakcja na zawiadomienie Krakowskiego Stowarzyszenia Obrony Zwierząt z dnia 7.08.2018 r., w którym zaalarmowaliśmy, że konie dorożkarskie podlegają morderczej eksploatacji nawet w temperaturach sięgających 50 stopni Celsjusza, co grozi m.in. zasłabnięciami i udarami, a dzieje się tak przy pełnej aprobacie władz miasta z urzędującym prezydentem na czele, który ignoruje wszelkie apele i petycje w tej sprawie.
Jak informuje Prokuratura Rejonowa Kraków Śródmieście Zachód w piśmie skierowanym do KSOZ, śledztwo zostało wszczęte w sprawie: „I. niedopełnienia obowiązków w okresie od dnia 21 czerwca 2018 r. do dnia 23 września 2018 r. w Krakowie przez funkcjonariuszy publicznych – urzędników Urzędu Miasta Krakowa poprzez zaniechanie przeprowadzenia czynności mających na celu zapobieżenie narażeniu koni zaprzężonych do dorożek na niebezpieczeństwo dla ich życia i zdrowia, wynikające z wystawienia na działanie warunków atmosferycznych w postaci wysokich temperatur, czym działano na szkodę interesu publicznego, tj. o przestępstwo z art. 231 par. 1 k.k.; II. znęcania się nad końmi zaprzężonymi do dorożek w okresie od dnia 21 czerwca 2018 r. do dnia 23 września 2018 r. w Krakowie poprzez zmuszanie ich do całodziennej pracy i wystawianie na działanie warunków atmosferycznych w postaci wysokich temperatur podłoża i powietrza, które zagrażały ich zdrowiu i życiu, tj. o przestępstwo z art. 35 ust. 1a ustawy z dnia 21 sierpnia 1997 r. o ochronie zwierząt”. Za jedno i za drugie przestępstwo grozi kara pozbawienia wolności do lat 3
– Sposób traktowania koni dorożkarskich w Krakowie to skaza na wizerunku miasta i mam nadzieję, że decyzja prokuratury pozwoli chociaż w pewnym stopniu ją zmyć – komentuje Agnieszka Wypych, przewodnicząca Krakowskiego Stowarzyszenia Obrony Zwierząt. Jak dodaje, „wszczęcie śledztwa oznacza, że zawiadomienie KSOZ o możliwości złamania ustawy o ochronie zwierząt i innych przestępstw ma mocne podstawy, a prokuratura nie zamierza zamiatać sprawy pod dywan”.
Zdaniem Krakowskiego Stowarzyszenia Obrony Zwierząt, dotychczasowe przepisy magistratu dotyczące tej kwestii, są kompletnym nieporozumieniem i jedynie sprzyjają dręczeniu koni dorożkarskich. Od lat są one bezkarnie zmuszane do wożenia turystów po Rynku i okolicach nawet w temperaturach sięgających 50 stopni C, ponieważ Urząd Miasta Krakowa w rzeczywistości nie wprowadził żadnych ograniczeń w tym zakresie. Iluzoryczne ograniczenia dotyczące jedynie korzystania z postoju na Rynku uzależniono natomiast od wskazań termometru, który urzędnicy powiesili na zacienionej ścianie Sukiennic, podczas gdy konie stoją w pełnym słońcu, gdzie temperatury są wyższe nawet o kilkanaście stopni. Trudno też uznać za wyraz dostatecznej ochrony np. zapisy mówiące o tym, że czas pracy koni nie może przekroczyć 12 godzin na dobę, tym bardziej, że nie zagwarantowano im żadnych przerw pomiędzy kolejnymi kursami, a zwierzęta te mogą być wykorzystywane nawet do godz. 1 w nocy.
Jak nas poinformowała Prokuratura, jednym z elementów wszczętego właśnie śledztwa ma być także upadek konia pod Wawelem, do którego doszło 10 października tego roku, a któremu z pomocą przyszli przypadkowi przechodnie. Jak się okazało, koń został po chwili zagoniony do pracy na postoju, a zaalarmowana Straż Miejska nie wezwała nawet weterynarza, tylko oceniła stan zdrowia konia według własnego uznania. Prokuratura połączyła bowiem te dwie sprawy do łącznego prowadzenia.
W tym kontekście przypominamy, że do podobnego upadku konia pod Wawelem doszło także w dniu 10 kwietnia tego roku, a jeszcze inny upadek konia przy ulicy Monte Cassino w 2016 r. zakończył się jego uśpieniem następnego dnia. Uśpieniem zakończył się także m.in. wcześniejszy upadek konia dorożkarskiego na ulicy Powstańców, którego woźnica chciał zmusić do dalszej jazdy okładając go batem. Faktów tych nie są w stanie zatuszować nawet wyniki żenujących badań naukowych, które magistrat zleca prywatnym spółkom, a wykonują je np. osoby reprezentujące oficjalnie organizacje przewoźników konnych.
Przypomnijmy, że docelowo Krakowskie Stowarzyszenie Obrony Zwierząt domaga się wprowadzenia całkowitego zakazu wykorzystywania koni do ciągnięcia dorożek z turystami po ulicach Krakowa, wskazując, że obok upałów zwierzęta te narażone są także na utratę zdrowia i życia z powodu smogu czy wypadków komunikacyjnych, a podobne zakazy wprowadzono w ostatnim czasie m.in. w Rzymie czy Barcelonie.