Sąd Apelacyjny w Katowicach zmienił zaskarżony wyrok sądu pierwszej instancji i orzekł, że Agnieszka Wypych, przewodnicząca Krakowskiego Stowarzyszenia Obrony Zwierząt ma pełne prawo i uzasadnione podstawy, aby zarzucać Jadwidze Osuch, prezesowi Krakowskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami, które zarządza miejskim schroniskiem w Krakowie: nepotyzm, zatrudnianie członków własnej rodziny i przekształcanie organizacji w prywatny folwark. Jak stwierdził Sąd, zachowanie Jadwigi Osuch ma charakter naganny, zwłaszcza że schronisko korzysta z publicznych pieniędzy i nie jest jej prywatnym przedsięwzięciem.
Kwestia nepotyzmu Jadwigi Osuch i jego konsekwencji była kluczowym elementem listu otwartego przewodniczącej Krakowskiego Stowarzyszenia Obrony Zwierząt Agnieszki Wypych do prezydenta Krakowa Jacka Majchrowskiego, w którym domagała się ona m.in. wstrzymania finansowania Krakowskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami z publicznych pieniędzy.
W swoim liście Agnieszka Wypych napisała m.in., że: „Już od dłuższego czasu jest oczywiste, że KTOZ pod kierownictwem Jadwigi Osuch i jej skłonności do nepotyzmu utracił zdolność do właściwego realizowania zadań publicznych, a zwłaszcza do prowadzenia schroniska dla bezdomnych zwierząt w Krakowie. Jadwiga Osuchowa przekształca organizację w prywatny folwark, zatrudniając w biurze przy ul. Floriańskiej córkę – Kingę Osuch, a w schronisku dla bezdomnych zwierząt – konkubenta córki Szymona Ziemkę, który jest z wykształcenia politologiem i to na stanowisku p.o. kierownika tej placówki. Co więcej, pani prezes zdaje się nie przyjmować do wiadomości, że faworyzuje członków własnej rodziny przy obsadzaniu stanowisk i przydzielaniu godności w instytucji, która finansowana jest ze środków publicznych, a jej linia obrony sprowadza się do aroganckich odzywek, że inni też tak robią.”
Podczas rozprawy przed sądem pierwszej instancji w Bielsku-Białej córka prezes Jadwigi Osuch – Kinga Osuch odmówiła składania zeznań, ale do akt sprawy trafiła m.in. jej umowa o pracę z KTOZ. Natomiast konkubent córki prezes Jadwigi Osuch – Szymon Ziemka przyznał się wprost m.in. do tego, że cyt. za protokołem rozprawy: „Propozycja mojego zatrudnienia padła na pewno ze strony Pani Osuch, zarząd nie występował do mnie o to w sposób sformalizowany. Wcześniej pracowałem w banku jako opiekun klienta. Nigdy wcześniej nie pracowałem na stanowisku kierowniczym”. Naświetlił także okoliczności, jakimi się kierował, przyjmując najpierw posadę zastępcy kierownika schroniska, zatrudniającego ok. 30 osób, a potem p.o. kierownika, wyznając m.in.: „Ja pracowałem na stanowisku sprzedażowym w banku i w dużej korporacji przez kilka lat, to był bezwzględny tryb pracy i nie odpowiadały mi mechanizmy korporacyjne i konieczność dużej sprzedaży”.
Pomimo tych oczywistych faktów Sąd Okręgowy w Bielsku-Białej doszedł do konstatacji, że wprawdzie córka prezes KTOZ Jadwigi Osuch – Kinga Osuch i jej konkubent Szymon Ziemka zostali zatrudnieni, ale „przypadki te nie były odosobnione”, gdyż już wcześniej zdarzało się, że „krewni i znajomi członków zarządu czy pracowników byli w pewien sposób faworyzowani przy obsadzaniu stanowisk, odnośnie których nie organizowano konkursu”. Dlatego według osobliwej argumentacji sądu pierwszej instancji, nie można obwiniać za ten stan prezes KTOZ Jadwigi Osuch, a zarzuty Agnieszki Wypych pod jej adresem są nieuprawnione i powinna ona przepraszać za swoje słowa na ten temat.
W wyniku apelacji wniesionej przez Agnieszkę Wypych, Sąd Apelacyjny w Katowicach zmienił ten wyrok i orzekł, że przewodnicząca KSOZ ma pełne prawo i uzasadnione podstawy, aby zarzucać Jadwidze Osuch, prezesowi Krakowskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami, które zarządza miejskim schroniskiem w Krakowie: nepotyzm, zatrudnianie członków własnej rodziny i przekształcanie organizacji w prywatny folwark. Sąd Apelacyjny przyznał rację Agnieszce Wypych i stwierdził, że słowa te nie naruszają dóbr osobistych Jadwigi Osuch, gdyż są zgodne z rzeczywistą praktyką zatrudniania najbliższych członków rodziny Jadwigi Osuch. Co więcej, Sąd Apelacyjny uznał, że chociaż to Jadwiga Osuch wystąpiła z pozwem o ochronę dóbr osobistych, to nepotyzm w jej własnym wykonaniu okazał się udowodnionym i nagannym faktem. Wskazał też, że powinna ona unikać tego typu zachowań, aby nie narażać się na uzasadnioną krytykę, zwłaszcza, że krakowskie schronisko korzysta ze środków publicznych i nie jest jej prywatnym przedsięwzięciem.
W szczególności Sąd Apelacyjny stwierdził, że: „Odnosząc się do zobowiązania przeproszenia przez pozwaną za zarzucenie powódce nepotyzmu i powiązanych z tym twierdzeń o uczynieniu przez powódkę ze schroniska prywatnego folwarku oraz uprzywilejowanej pozycji jej najbliższych to zgodzić się trzeba z apelacją pozwanej, że zaskarżony wyrok nie jest w tym zakresie słuszny. Sąd Okręgowy okazał się niekonsekwentny w omawianym zakresie. Z jednej strony powołał szereg argumentów, które wskazywały na występowanie nepotyzmu, co może być uzasadnieniem dla kolejnej tezy o uczynieniu ze schroniska prywatnego folwarku i uprzywilejowanej pozycji najbliższych powódki, a z drugiej strony powołał się na to, że tego rodzaju zachowania nie były wyjątkowe w schronisku i powodowym towarzystwie, wobec czego nie można było obwiniać za ich występowanie wyłącznie powódki. Próba takiego „usprawiedliwienia” powódki jest jednak chybiona, gdyż nie może mieć znaczenia dla oceny czy zachowanie pozwanej było bezprawne – skoro faktycznie dochodziło do przejawu zachowania powszechnie uznawanego za naganne, a takim, w przekonaniu Sądu Apelacyjnego, pozostaje nepotyzm to pozwana miała prawo podnosić takie okoliczności oraz krytykować tego rodzaju postępowanie. Tym bardziej, że powódka swoje działania podejmowała w towarzystwie, które prowadziło schronisko korzystające ze środków publicznych. Powinna zatem zarówno unikać takich zachowań, które uzasadniałyby taką ocenę, jak i powinna liczyć się z tym, że może być za nie krytykowana. Nie można też uznać, aby pozwana omawianymi słowami wykroczyła poza dopuszczalne normy. Użyte sformułowania, w tym określenie dotyczące przekształcenia schroniska, w prywatny folwark, co w istocie można uznać za wyrażoną przez pozwaną ocenę w zakresie stwierdzonej praktyki zatrudniania osób bliskich powódce w schronisku, nie są obraźliwe. W ocenie Sądu Apelacyjnego sformułowania te nie wykraczały poza granice prawa do krytyki, nadto odnosiły się do zgodnej z rzeczywistością praktyki zatrudniania w schronisku, które nie było prywatnym przedsięwzięciem powódki, osób z nią powiązanych.”
Tymczasem, jak oświadczyła po ogłoszeniu wyroku Agnieszka Wypych, chociaż od czasu wystosowania jej listu otwartego minęło już ponad trzy lata, to kluczowa sprawa nepotyzmu Jadwigi Osuch i jego konsekwencji pozostaje jak najbardziej aktualna. Jak się bowiem okazuje, w biurze Krakowskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami przy ul. Floriańskiej nadal jest zatrudniona córka prezes Jadwigi Osuch – Kinga Osuch, a w schronisku dla bezdomnych zwierząt w dalszym ciągu jest zatrudniony konkubent córki prezes Jadwigi Osuch – Szymon Ziemka, który sprawuje funkcję kierownika tej placówki.
Jak stwierdziła Agnieszka Wypych: „Na takie praktyki nie ma i nigdy nie będzie przyzwolenia ze strony Krakowskiego Stowarzyszenia Obrony Zwierząt, a nepotyzm w tym przypadku ma wyjątkowo ohydne oblicze, gdyż w tle są nie tylko środki publiczne, ale również skrzywdzone przez los zwierzęta schroniskowe, które głosu nie mają. Dlatego wyrok Sądu Apelacyjnego traktujemy jako jednoznaczne i mocne wsparcie w naszej walce z tym nagannym zjawiskiem”. Jak dodała, „KSOZ nie pozwoli sobie zamknąć ust i w dalszym ciągu będzie zabierać głos w kluczowych kwestiach związanych z ochroną zwierząt, chociaż nie zawsze i nie dla wszystkich będzie to miłe i sympatyczne”.
Sąd Apelacyjny orzekł przy tym nie tylko, że Agnieszka Wypych, ma pełne prawo i uzasadnione podstawy, aby zarzucać Jadwidze Osuch, nepotyzm, zatrudnianie członków własnej rodziny i przekształcanie organizacji w prywatny folwark, ale także uznał m.in., że ma ona prawo do stwierdzeń o fatalnym zarządzaniu krakowskim schroniskiem dla bezdomnych zwierząt przy ulicy Rybnej, a także odrzucił wszelkie roszczenia majątkowe Jadwigi Osuch, podzielając w tej ostatniej kwestii pogląd sądu pierwszej instancji.
W rezultacie Sąd oddalił apelację Jadwigi Osuch w całości, a wyrok jest zadawalający, nawet mimo pewnych uchybień i nietrafnych wniosków w mniej istotnych kwestiach. Dotyczy to np. pobieżnej interpretacji zagadnienia mobbingu i pominięcia w ustaleniach faktycznych m.in. poruszających słów na temat własnych przeżyć w pracy Andrzeja Jaworskiego, byłego kierownika schroniska, którego miejsce zajął konkubent córki Jadwigi Osuch – Szymon Ziemka. Pobieżna interpretacja i pochopne wnioski dotyczą także potwierdzonych przez Sąd przypadków cenzury na stronach KTOZ, przy czym od dawna jest tajemnicą poliszynela, że Jadwiga Osuch nie ma pojęcia o Internecie i nikt nigdy nie twierdził, że jest inaczej. Sąd nie poradził sobie także z kwestią bezczynności i tolerancji w kontekście skuteczności podejmowanych działań na rzecz zwierząt czy też z własnym ustaleniem, że w procesie decyzyjnym dotyczącym eutanazji zwierząt schroniskowych Jadwiga Osuch cyt. „przypisała sobie więcej uprawnień niż wynika to z regulacji prawnych”. Jednak ponieważ KSOZ respektuje krajowe prawo opublikowaliśmy także w wyznaczonym przedziale czasowym nakazane przez SA oświadczenie, a teraz przytaczamy dodatkowo ustny fragment uzasadnienia wyroku w tej sprawie, który wygłosił przewodniczący składu sędziowskiego sędzia Roman Sugier:
„Zasadne są te sformułowania w tym upublicznionym liście (list A. Wypych do prezydenta J. Majchrowskiego – przyp. KSOZ) które dotyczą nepotyzmu, zarzucanego pani prezes tego Towarzystwa (Jadwidze Osuch – przyp. KSOZ). Z akt sprawy wynika, że faktycznie członek jej rodziny, czyli córka (Kinga Osuch – przyp. KSOZ) i partner córki (Szymon Ziemka – przyp. KSOZ) są zatrudnieni w tym Towarzystwie i trudno to usprawiedliwiać jakimiś kompetencjami tych osób, które by przynosiły korzyść tej instytucji czy podopiecznym zwierzętom. Powoływanie się przez powódkę, że inni członkowie tego Towarzystwa dopuszczali się takich samych praktyk, to nie jest żadne usprawiedliwienie dla tego rodzaju zachowania. W związku z tym, to takie opisowe odwołanie się do tego, że pani Osuch w swoich zachowaniach traktuje to Towarzystwo, któremu prezesuje, jako prywatny folwark, w związku w powiązaniem, że to dotyczy ochrony zwierząt (to Towarzystwo), uznajemy za usprawiedliwione, czyli w całym tym kontekście jest dopuszczalne. To samo dotyczy sformułowań dotyczących faworyzowania członków rodziny, to co mówię to zatrudnienie bezkonkursowe, bez jakichś kwalifikacji, zwłaszcza tego konkubina córki (Szymona Ziemki, kierownika schroniska – przyp. KSOZ), który nie ma fachowych kwalifikacji do kierowania tego rodzaju placówkami” (nagranie udostępniliśmy w komentarzach na naszej stronie fb).