Sąd uchylił decyzję prokuratury o umorzeniu śledztwa w sprawie znęcania się nad końmi dorożkarskimi poprzez zmuszanie ich do pracy nawet w największe upały zagrażające ich zdrowiu i życiu oraz nakazał jego dalsze prowadzenie, uwzględniając tym samym zażalenie Krakowskiego Stowarzyszenia Obrony Zwierząt.
To bardzo dobra i przełomowa decyzja, która stwarza nadzieję, że dręczenie koni dorożkarskich w Krakowie ma jednak swoje granice, a osoby, które zmuszają konie do całodziennej do pracy nawet w temperaturach 50 stopni C. i więcej, nie mogą czuć się bezkarne – skomentowała Agnieszka Wypych, przewodnicząca Krakowskiego Stowarzyszenia Obrony Zwierząt.
Podczas posiedzenia Sądu Agnieszka Wypych skrytykowała bezczynność prokuratury, która wprawdzie na wniosek KSOZ z 8 sierpnia 2018 r. wszczęła śledztwo w tej sprawie, ale przez wiele miesięcy wykazywała się wyjątkową opieszałością, ignorując wiele istotnych faktów i dowodów, w tym m.in. 50 filmów dostarczonych przez KSOZ i ostatecznie 19 sierpnia br. umorzyła sprawę.
Sąd Rejonowy dla Krakowa-Śródmieścia II Wydział Karny przychylił się do zażalenia i orzekł, że umorzenie śledztwa w sprawie znęcania się nad końmi z art. 35 ust 1a ustawy o ochronie zwierząt jest co najmniej przedwczesne. Jak stwierdził sędzia Grzegorz Kurczab, prokuratura powinna wnikliwie zająć się tą sprawą, a w tym celu m.in. skorzystać z pomocy biegłych, przesłuchać wszystkich zgłoszonych świadków i przeanalizować dostarczone materiały filmowe. Za zarzucane czyny grozi kara pozbawienia wolności do lat 3.
Przypomnijmy, że w ubiegłym miesiącu prokuratura z własnej woli przychyliła się do zażalenia KSOZ i wycofała z decyzji o umorzeniu śledztwa w sprawie śmiertelnego upadku konia Pilsnera, który miał miejsce na ul. Św. Jana.
Przypomnijmy także, że Krakowskie Stowarzyszenie Obrony Zwierząt już od ponad dwóch lat domaga się wprowadzenia całkowitego zakazu wykorzystywania koni do ciągnięcia dorożek z turystami po ulicach Krakowa, wskazując, że obok niebezpiecznych upałów zwierzęta te narażone są także na utratę zdrowia i życia również z powodu smogu czy wypadków komunikacyjnych, a podobne zakazy ze względu na dobro zwierząt wprowadzono w ostatnim czasie m.in. w Rzymie czy Barcelonie.